Zdobądź szczyt

Droga do bycia wielkim – sam wydepcz miejsce w którym chcesz się znaleźć

W dzisiejszych czasach modne jest określanie siebie – kim dokładnie jesteśmy i jaką drogą podążamy. Dobrze byłoby gdyby ta droga pokrywała się ściśle z tym co serwują nam codziennie media; tak uważają ci którzy sami ową rzeczywistość kreują podając nam ją na tacy jako jedynie słuszną do strawienia…

Problem ze sobą?

Chcemy żyć po swojemu, mieć choćby namiastkę swojej własnej, wyjątkowej rzeczywistości. W natłoku nauki o tym jak być sobą nie dostrzegamy, że właśnie stajemy się nikim. Stajemy się szarym człowiekiem z tłumu, który uważa, że w pierwszym lepszym poradniku odnajdzie prawdę jak stanowić o sobie. Okazuje się, że w większości przypadków nie inni mają problem z nami a to my – mamy problem sami ze sobą. Pewne słowa odczytujemy zupełnie inaczej niż osoba, która wypowiada je w naszym kierunku. Przez to w naszej głowie szaleje mnóstwo sprzecznych myśli a my mając niską samoocenę przekładamy te myśli na negatywne względem nas.

Czyli jeżeli ktoś mówi nam przykładowo: ,,ładne ubranie, ale dobrze byłoby gdyby miało kolor zielony.” Nie oznacza to, że wyglądamy brzydko, że nie jesteśmy modni – oznacza to nie mniej i nie więcej to, że dana osoba ma inny gust i podoba jej się inny kolor. Najważniejsze w tej sytuacji to zadać sobie pytanie jak my czujemy się w tym ubraniu i czy ono nam odpowiada. Na to nie ma wpływu czyjś komentarz – tylko to co naprawdę myślimy o sobie; jak postrzegamy siebie spoglądając w lustro.

Wyobraźmy sobie, że ktoś całe swoje cenne życie marnuje na użalanie się nad sobą, zamartwianie, rozpamiętywanie samych porażek – nie brzmi szczególnie zachęcająco prawda? A mimo to wielu z nas tak właśnie postępuje. Nieważne, czy ktoś nas pochwali, czy zrobimy coś dobrze, czy nie – my wciąż czujemy się niespełnieni i niewartościowi. To nie jest cecha perfekcjonisty a osoby, która widzi tylko czarne barwy a tych kolorowych nie chce nawet dostrzec. Zapominamy również cały czas o tym, że to nie czyjeś zdanie a nasza silna wola pomaga nam podejmować odważne decyzje. Inni owszem, mogą nas wesprzeć, ale nie zrobią za nas tego co musimy zrobić my i nikt inny.

Usilnie pragniemy być kimś…

Usilnie pragniemy być kimś… tylko co to znaczy? Czy to znaczy być lepszym od kogoś innego? A jeśli tak to co decyduje bezpośrednio o tym, że jesteśmy lepsi? Czy bycie lepszym daje szczęście? Kto definiuje i określa, że to właśnie ty jesteś lepszy? To spora ilość pytań, które udowadniają, że można być kimś nie pędząc za tłumem, który sprzedaje receptę na bycie kimś wyjątkowym do końca nie rozumiejąc co ta recepta daje nam w rzeczywistości.

Korzystaj z szans

Musimy korzystać z szans, które daje nam życie – nie oglądać się za tymi, którzy nie odważyli się podjąć wyzwania. To zazwyczaj właśnie oni powstrzymują nas w spełnianiu naszych marzeń. Uważają, że skoro im się nie udało to na pewno nie uda się nam. Podcinają nasze skrzydła a sami kiedyś rozmyślali o tym jak to jest latać – jak to jest unosić się ponad to co przeciętne… zdobywać nowe szczyty i miejsca do których nie dotarł jeszcze żaden człowiek. Nikt nie przekaże nam tej odpowiedzi w linijce tekstu, ani nawet w najmądrzejszym i najbardziej błyskotliwym przekazie wideo.

Są odpowiedzi na które odpowiemy sobie tylko my sami. Tylko my „znak zapytania” możemy zamienić w kropkę albo wykrzyknik. Wiemy, że bywają w naszym życiu sytuacje w których czujemy się samotni – jakby nikt nas nie rozumiał. Wtedy właśnie stajemy w prawdzie przed sobą samym i zdajemy sobie sprawę z tego, że tylko „ja” mogę sobie z tym poradzić. Inni mogą wskazać mi ścieżkę, ale tylko ja ostatecznie wybiorę właściwą drogę. W takich momentach rodzą się jakby ponownie – wielcy bohaterowie, ludzie nie bojący się przeciwności losu, którzy zdobywają ten świat i wyznaczają nowe trendy. To ci ludzie później inspirują innych: tych którzy tkwią w marazmie i poczuciu beznadziei. Ci właśnie nieszczęśnicy dzięki tak fascynującym świadectwom pokonywania własnej słabości jaką jest brak wiary w siebie potrafią dumnie powiedzieć: tak, udało mi się samemu dojść do miejsca w którym dzisiaj jestem. I to miejsce potrafiłem wydeptać sobie sam. To był tylko mój ból, który czułem przez wiele lat, który teraz przypomina mi o moim zwycięstwie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przepisz kod: *

Post Author: Redakcja